— Co ci jest, Cristina?
Mama cofnęła się o krok. Blada, przestraszona. Jakby ktoś zapalił światło w pokoju, do którego nikt nie wchodził od dawna.
— Mamo? — zapytałam ją. — O czym ty mówisz?
Cristina spojrzała na mnie, a po jej twarzy spływały łzy.
— Nigdy nie wiedziałaś, ale… mój ojciec nie umarł tylko na zawał. Zmarł, bo się o mnie martwił. Uciekłam tamtej nocy. Zniknęłam na wiele godzin. Mama znalazła mnie płaczącą i powiedziała tacie, że chcę uciec z kraju z chłopakiem. Tata się przestraszył, wkurzył… a rano… nawet nie otworzył oczu.
Czułam, jak trzęsą mi się kolana.
Mama zakryła twarz dłońmi.