„Przepraszam” – powiedziałem, a mój głos załamał się od nieużywania. „Chyba pomyliłeś osobę”.
„Czy pan jest Nathanem Jamesem Brooksem, urodzonym 15 marca, synem Davida Brooksa i śp. Michelle Brooks?”
„Tak, ale…”
„W takim razie mam odpowiednią osobę”.
Uśmiechnął się, ale był to uśmiech zawodowy, taki, który nie sięgał jego oczu.
„Nazywam się Richard Hartwell. Reprezentuję majątek twojego dziadka, Jamesa Brooksa. Zmarł trzy tygodnie temu i ustanowił cię swoim jedynym spadkobiercą”.
„Nie mam dziadka. To znaczy miałem, ale mój ojciec powiedział, że zmarł przed moimi narodzinami”.