Mam 78 lat i wykorzystuję swoją starość, żeby mieć więcej energii.

W wieku 78 lat wstawanie każdego ranka stało się dla mnie ciężarem. Nogi mi zesztywniały, ręce bolały, a nawet żołądek zdawał się protestować przy każdym posiłku. Spałem wystarczająco, ale budziłem się kompletnie wyczerpany, jakby noc była bez sensu.

Nawet wzdęcia, zgaga i uczucie ciężkości po jedzeniu powróciły...

 

A najgorsze jest to ciche uczucie znikania od środka.

Przez jakiś czas myślałam, że to normalne, że to część starzenia się. Ciągle powtarzałam sobie:

„Masz już ponad 70 lat... takie jest życie”.

Nie zdając sobie z tego sprawy, zaczęłam rezygnować z wielu rzeczy: spacerów, książek, wizyt u przyjaciół.

Aż pewnego dnia miałem już dość.

Postanowiłam, że nie chcę skończyć 80 lat i przedwcześnie poczuć się staro.

Rozmowa, która zmieniła moją perspektywę

 

Po kilku konsultacjach, niezliczonych receptach i butelkach tabletek, które nic nie rozwiązały, zacząłem myśleć inaczej. Pewnego popołudnia, pijąc kawę z córką, usłyszałem proste, ale jakże wymowne zdanie:

„A co, gdybym zamiast szukać innego lekarstwa, spróbował powrócić do natury?”

Ten komentarz utkwił mi w pamięci.

Zaczęłam szukać, czytać, zadawać pytania i testować różne naturalne olejki. Niektóre nie miały na mnie żadnego wpływu, inne sprawiały, że czułam się źle… ale próbowałam dalej, aż znalazłam coś innego.

Nie odczułam natychmiastowego cudu, ale poczułam coś bardzo cennego: lekkość, wewnętrzny spokój, ulgę.

Po raz pierwszy moje ciało zdawało się mówić mi:

„To naprawdę pomocne.”

Olej, który zmienił moją rutynę

Po wypróbowaniu kilku opcji, jedyną rzeczą, która znalazła miejsce w moim codziennym życiu, była oliwa z oliwek extra virgin tłoczona na zimno.

Dlaczego akurat to?

Zachowuje naturalne przeciwutleniacze.

Zawiera tłuszcze korzystne dla serca.

Zawiera polifenole, które pomagają zwalczać starzenie się komórek.

Stosowano go od wieków w kulturach długowiecznych.

 

Od starożytnej Grecji po europejskie regiony, gdzie ludzie dożywają 90-tki i 100-tki, olejek ten jest nieodłącznym elementem codziennego życia. To nie chwilowa moda ani wynalazek współczesności: ma długą historię i udowodnione korzyści.

Mój sposób na codzienne spożywanie tego napoju: uczyniłem z niego bardzo prosty rytuał:

Jedna łyżeczka dziennie

Na pusty żołądek

Zawsze extra virgin i tłoczone na zimno

Czasami piję go z połową szklanki ciepłej wody i kilkoma kroplami cytryny.

Nie podgrzewam go ponownie, nie smażę i nie przekraczam zalecanej porcji.
Tylko łyżka stołowa każdego ranka.

Pierwsze kilka dni było trudne. Myślałam, że będzie nieprzyjemnie, ale jeśli olej jest dobrej jakości, smak jest delikatny, a nawet owocowy.

Najważniejsze jest to, że mój organizm dobrze to zniósł.

Zmiany, które zacząłem zauważać

Wyniki przyszły powoli, ale pewnie:

Więcej energii

Nie nerwowa energia, jak ta, którą daje kawa, ale spokój i stała siła, która sprawia, że ​​dzień staje się łatwiejszy.

Lepsze trawienie

Wzdęcia zniknęły, żołądek zrobił się lżejszy, a wypróżnienia stały się bardziej regularne. Coś prostego, a jednak cennego w każdym wieku.

Mniej bólu stawów

Rano ból ustąpił. Kolana reagowały lepiej, palce były mniej sztywne i znów mogłam wchodzić po schodach bez podparcia.

Głębszy sen.
Spałem lepiej, budziłem się naprawdę wypoczęty, a mój nastrój się poprawił. Czułem się bardziej optymistycznie nastawiony, mniej drażliwy i chętny do działania.