Podał jej małą białą kapsułkę i szklankę wody, zapewniając, że to po to, by mogła lepiej odpocząć, zrelaksować się. Estela, ufając mu, skinęła cicho głową, wdzięczna, nie podejrzewając ani przez chwilę, że tej nocy nie zamknie oczu, by odpocząć, lecz zostać zdradzonym.
Wypił wodę, połknął tabletkę i stopniowo czuł, jak powieki robią się cięższe, ciało cieplejsze, a otulająca mgła go osłabiła. Tymczasem Ulysses schodził do piwnicy szybkim i zdecydowanym krokiem.
Trzymał w ręku łopatę, wiadro cementu i pęk cegieł, które ukrył kilka dni wcześniej. Włączył lampę w piwnicy, która migotała migotliwym żółtym światłem, i zaczął przygotowywać róg.
Zaznaczył dokładne miejsce, gdzie zbuduje mur. To nie był pierwszy raz, gdy o tym myślał. Veronica przez tygodnie nalegała, że jej matka nie jest już potrzebna, że tylko zajmuje miejsce, że najlepiej będzie, jeśli zniknie, ale bez śladu, bez wzbudzania podejrzeń.
Na początku się wahał, ale w końcu się zgodził. Przekonana, że w ten sposób mogą sprzedać dom i się przeprowadzić, żyć bez ciężarów, bez poczucia winy, jak mówiła. Na górze Estela z trudem trzymała oczy otwarte.
Kontynuacja na następnej stronie