Nikt się nie ruszał w kuchni.
Nathan Halstead, ubrany w ciemnogranatowy garnitur, stał w progu, jedną ręką wciąż opierając się o framugę, a jego twarz była sparaliżowana w niedowierzaniu. Jego wzrok najpierw padł na Vanessę, potem na Emily, a na końcu na szklankę wody postawioną między nimi jako dowód.
Vanessa otrząsnęła się przed wszystkimi innymi. Odwróciła się, a jej twarz natychmiast zmieniła się z wściekłości w powściągliwy niepokój. "Nathan, ten pracownik był nieuprzejmy. Zabrała twoją tacę z jedzeniem, dotknęła twoich rzeczy i... »
"Dotknąłeś moich rzeczy?" powtórzyła Emily, dotykając obolałego policzka. "Czy zasługuje na policzek?"
Nathan zmrużył oczy. Zrobił dwa kroki do przodu. "Vanessa, uderzyłaś ją?"
Kontynuacja na następnej stronie