Podczas kontroli bagażu funkcjonariusz zauważył coś dziwnego na skanerze

— Proszę pani… — powiedział ciszej niż wcześniej. — Wiesz, że nie wolno ci nosić tylu płynów.

— Wiem, mamo… — odpowiedziała. — Ale powiedziałam, że może… może podziękuję. Jak nie, to je wyrzucę. Tylko wiedz, że próbowałam.

Młody mężczyzna długo się na nią patrzył. Potem spojrzał na swoich kolegów. Jeden skinął głową. Inny się odwrócił.

— To minie — powiedział stanowczo agent. — Ale następnym razem daj mniej.

Babcia została z otwartymi ustami.

— Naprawdę?

— Naprawdę. Idź do wnuków.

Wybuchnęła płaczem. Złapała go za rękę.