Po nieznośnym obelgu ze strony teściów w końcu wniosłam pozew o rozwód. Teść zaśmiał się zimno: „Beznadziejna wymówka na żonę”. Teściowa warknęła: „Dobrze się stąd wydostać, pijawko”. Godzinę później podjechał po mnie luksusowy samochód. Teść zaczął się trząść. „Nie… to niemożliwe… dlaczego…?”