Przebrałem się za bezdomnego i poszedłem do mojego supermarketu, żeby dowiedzieć się, kto zasługuje na mój spadek, aż ktoś mocno uścisnął mi dłoń. Nazywam się Morel, mam 90 lat i zbudowałem dużą sieć supermarketów z jednego małego sklepu. Po śmierci żony i bezdzietności zastanawiałem się, kto tak naprawdę zasługuje na mój majątek. Aby się o tym przekonać, przebrałem się za bezdomnego i poszedłem do mojego flagowego sklepu. Klienci, a nawet pracownicy, traktowali mnie okrutnie, zapominając, że to ja to wszystko zbudowałem. Właśnie miałem wychodzić, gdy ktoś mocno uścisnął mi dłoń. Odwróciłem się, żeby zobaczyć, kto to był.