Od naszej pierwszej wymiany powiedział mi z rozdzierającą serce rezygnacją: "Wiem, że nie wybierzesz mnie." Zdanie, które natychmiast złamało mi serce.
W tamtej chwili wiedziałem: ten chłopiec zasługuje na coś lepszego niż na podejrzliwość. Wtedy postanowiłam go przyjąć do mojego domu i wreszcie zaoferować mu stabilizację, na którą tak długo czekał.
Dziecko wciąż niezdecydowane
Bardzo szybko zauważyłem, że Lucas zachowywał się inaczej niż pozostałe dzieci. Każdy gest czułości zdawał się go zaskakiwać. Każdy prezent wywoływał u niego formę niezrozumienia, jakby nie wierzył, że zasługuje na to, co mu zaoferowano.
Pewnej nocy, gdy kładłem go do łóżka przed snem, zadał mi pytanie, które mnie głęboko zasmuciło: "Jeśli popełnię błąd..." Czy nadal będę mógł tu zostać? »
Proste zdanie, które wiele mówiło o jego wewnętrznych ranach.
Pomimo upływu lat, Lucas utrzymywał ciągły lęk przed niepokojeniem, przed złym postępowaniem, przed byciem "wystarczająco dobrym". Przepraszał bez przerwy, nawet za drobiazgi, jakby najmniejszy błąd mógł sprawić, że stracił wszystko.
Kontynuacja na następnej stronie